|
Tym bardziej nieoczekiwany, że pojawił się, kiedy gospodarza nie było
w domu. Mowa o 42-letniej kobiecie, która 1 września włamała się do
swojego znajomego mieszkającego w Bielawie. Często przebywała w
mieszkaniu kolegi, tego dnia jednak nie było go w domu, postanowiła więc
wejść przez balkon, wybijając przy okazji szybę. Rozsiadła się w
fotelu, zapaliła papierosy i już miała sięgać po alkohol, gdy usłyszała
łomot. Byli to policjanci, których wezwali zaniepokojeni hałasem sąsiedzi.
Wystraszona kobieta schowała się pod łóżko. Okazało się, że miała
we krwi 2 promile alkoholu. Za włamanie grozi jej teraz do 10 lat więzienia.
|