Siedem podmiotów realizujących dostawy świeżych owoców na Dolnym Śląsku
to zdecydowanie za mało jak na potrzeby szkół. Wiele placówek, mimo
przystąpienia do programu „Owoce w szkole”, nie podpisało umowy z
dostawcami.
Mówi Dorota Furtak, dyrektorka Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Mościsku

Przedsiębiorstwa, które zdecydowały się na współpracę z Agencją
Rynku Rolnego, obawiają się długiego okresu zwrotu poniesionych kosztów,
który może przeciągnąć się nawet do 4 miesięcy od zakończenia
semestru szkolnego. Dostawcy martwią się również nieopłacalnością
całej akcji, wymogami sanitarnymi, oraz kłopotliwą konieczność
mycia, krojenia, pakowania i rozsyłania produktów w ramach programu.
Pieniądze, przeznaczone na ten cel przez UE nie zostaną w pełni
wykorzystane.
|